Dzień pierwszy…
Przyszedł czas by założyć bloga… Hmm po co…? Chyba dlatego, że nie da się w dzisiejszym "Web 2.0" świecie uczestniczyć, nie znając pewnych mechanizmów od środka. Na pewno nigdy już nie nauczę się programowania, tworzenia stron internetowych etc., ale może chociaż poznam (częściowo) smaczek uczestnika tego całego zamieszania?
Sens nie w tym, że odczuwam potrzebę prowadzenia publicznego pamiętnika, wywnętrzać swoje złości też umiem w inny – celniejszy – sposób. No tak, w dodatku Góglarka to zindeksuje, jakiś ktoś będzie czytał i wyciągał wnioski… Sam się zatem zastanawiam po co mi to, może już wkrótce stronka ta umrze śmiercią własną, bo nie mam i nie będę miał na niego raczej czasu, brak mi też ekshibicjonistycznych ciągotek.
A może właśnie: dobrze, będę tu załatwiał swoje porachunki, zajmował się product placementem (czerpiąc z tego wymierne korzyści), roztrząsał sprawy, które uważam, że są ważne ale niedostrzegane przez innych? Pożyjemy, zobaczymy…






zostaw komentarz