Opodatkować mejle i esemesy!
Ledwie udało się obalić idiotyczny europomysł na wprowadzenie patentów na oprogramowanie komputerowe, a już eurobiurokraci znaleźli kolejny dokonały sposób na znalezienie paru eurosów w naszych kieszeniach.
(więcej…)
Bezdomny bez sądu
Wstyd mi za wrocławski Sąd Okręgowy. Mamy ze sobą nie od dziś na pieńku, chociaż akurat dziś dostałem pewne postanowienie, które dowodzi, że odkąd sale sądowe wyposażono w komputery można bezkarnie przerabiać protokoły.
Jednak prawdziwy szlag mnie trafił po przeczytaniu informacji, iż sąd odmówił prawa do sądu człowiekowi, który nie ma mieszkania, nie ma adresu zameldowania - po prostu jest bezdomny.
Skala oportunizmu i uciekania od roboty ku nierobocie w wymiarze sprawiedliwości momentami przekracza rozmiar zdrowego rozsądku! Odmówić prawa wniesienia powództwa tylko dlatego, że strona wskazuje, iż nie ma miejsca stałego zamieszkania i dlatego jako swój adres wskazuje adres miejsca pracy to jest skandal jakiego świat nie widział, bezduszność i durnota.
Najgorsze jest to, że w tej sprawie można pomstować tylko na ludzką głupotę. Żaden minister, żadna reforma - dobra czy zła - tego akurat nie zmieni. Biorąc jednak pod uwagę drogę większości sędziów do zawodu można wątpić czy będzie to ostatni tego rodzaju skandal.
Bank na skok
Jak informuje Gazeta z konta klientki pewnego banku zniknęło ot tak sobie pół miliona. Ot tak sobie, znienacka: do oddziału przyszła kobieta z najprawdopodobniej podrobionym dowodem osobistym, podpisała zlecenie przelewu (dwukrotnie, bo obsługa zakwestionowała pierwszy podpis!) i… konto wyczyszczone.
(więcej…)
Ubuntu - kosztowna zachcianka?
Jak się okazuje Mark Shuttleworth, twórca i główny sponosor projektu Ubuntu wydaje na jego utrzymanie kilka milionów dolarów rocznie.
Nie da się ukryć, że to kupa kasy, jednak Mark jako znany i uznany ekscentryk (jako drugi człowiek na świecie poleciał w kosmos w ramach komercyjnej imprezy) spokojnie może powiedzieć: stać mnie na to.
Nie ukrywam, że jestem pod wrażeniem jego osiągnięć. Z Ubuntu nie korzystam (z prozaicznej przyczyny - mój dość nietypowy sprzęt nie lubi się z tą dystrybucją), jednak zdaję sobie sprawę, że właśnie dzięki jego wysiłkowi i wkładowi własnych pieniędzy może coś się zmienić jeśli chodzi o preponderację megamonopolisty.
Bardzo podoba mi się też filozofia Ubuntu, chociaż człowieczeństwo dla wszystkich rozumiałbym mniej jako górnolotne deklaracje wyjęte z ust Desmonda Tutu, bardziej zaś jako zamiar uczynienia Linuksa możliwie łatwym i przystępnym dla wszystkich. Stąd nacisk na łatwość korzystania (dla wielu, szczególnie użytkowników Debiana jest to wada - bo Linuks powinien być trudny i wszelkie "klikalne" distra to psucie koncepcji) oraz możliwość bezpłatnego otrzymania oryginalnych płytek pocztą do domu. W tym sensie Ubuntu ma ten sam cel co SUSE - uczynić Linuksa lekkim, łatwym i przyjemnym dla mas.
Dlatego życzę projektowi oraz jego ojcu wielu wielu lat istnienia.
Hańba!
Powołanie Andrzeja "Dyzmy" Leppera oraz Romana Giertycha na stanowiska wicepremierów to hańba dla Polski.
Nie znajduję dla tej decyzji jakiegokolwiek uzasadnienia, nawet biorąc pod uwagę krótkotrwały interes taktyczny PiS. Nie będzie taniego państwa - obecnie skład rządu oraz podział resortowy ministerstw przypomina późny PRL - nie będzie też naprawy państwa, skoro wicepremierem został demagog-przestępca oraz drugi demagog-nieudacznik. Będzie trwanie, bicie się pod stołem, zaś wraz z nieuniknionym spadkiem notowań PiS - coraz częstsze awantury wszczynane przez Giertycha, który na opozycji wobec własnego rządu będzie chciał ratować pozycję LPR.
Odpowiedzialność za ten stan rzeczy w równej mierze ponoszą Jarosław Kaczyński jak i politycy Platformy Obywatelskiej. Kaczyńscy chcą rządzić za wszelką cenę, nawet za cenę śmieszności. PO mogła i powinna zgodzić się na wcześniejsze wybory, dzięki którym najprawdopodobniej Liga wypadłaby z ław poselskich, a ilość posłów Samoobrony spadłabyna tyle, że wspólnie z PiS nie osiągnęliby magicznej liczby 231 mandatów. Niestety, przez oportunistyczny upór Tuska i Rokity mamy to co mamy - rząd, że tylko siąść i płakać, premiera, który chyba nie cieszy się z takiego obrotu sprawy, ministerstwa od gwoździ i śrubek.
Oraz duży absmak.



