Wąż w wodzie
W sobotę poszedłem z psem na długi spacer. To już tradycja - nigdy nie mogłem znaleźć sposobu na usiedzenie w domu dłużej niż 3 godziny, zaś odkąd mam psa jestem do tego po prostu zmuszony ;-)
No i będąc nad znanym nam stawikiem na obrzeżach Wrocławia - ku mojemu (niewielkiemu) zdziwieniu śmignął mi spod nóg wąż, wskoczył (to chyba niezbyt dobry zwrot w odniesieniu do węża?) czmychnął do wody i sobie odpłynął w siną dal.
Udało mi się nawet zrobić zdjęcie moim telefonem (jeszcze nie mogę wyjść z podziwu, że takie możliwości mają aparaciki za stówkę z groszami… - 2 MPix, autofocus itd.), wprawdzie WordPress troszkę przycina te zdjęcia ale może coś sobie zobaczycie.
List otwarty przeciwko DRM
Obok tej inicjatywy nie sposób przejść obojętnie. Portal 7thGuard.net zbiera podpisy pod listem otwartym sprzeciwiającym się wprowadzeniu do polskiego prawa autorskiego przepisów ograniczających dostęp do dóbr kultury.
W sporze pomiędzy obrońcami “otwartości” oraz piewcami “własności intelektualnej” często stoję w rozkroku. Zgadzam się, że każda kultura jest dla każdego i tworzenie idiotycznych barier - oraz wzmacnianie ich technicznymi zabezpieczeniami - jest szkodliwe. Z drugiej strony potrafię chyba wczuć się w sytuację twórcy, który przecież kręci film bądź nagrywa płytę nie tylko dlatego, żeby nam było przyjemnie, ale i żeby z czegoś żyć (to jest jego PRACA!). Rozmaite warezownie chleb ten zabierają, pozbawiają artystów należnego im wynagrodzenia za pracę.
Z drugiej jednak strony nie da się nie zauważyć, że momentami ochrona utworów przybiera ździebko paranoiczny kształt. Dziwne kodowania płyt DVD uniemożliwiają odworzenie amerykańskiej płyty na europejskim odtwarzaczu, samoinstalujące się bez wiedzy użytkownika rootkity rozpowszechniane na oficjalnych wydawnictwach płytowych bądź zasada “naszą muzykę odtworzysz tylko na naszym odtwarzaczu” - to wszystko budzi uzasadnione wątpliwości.
Dlatego też nie wahałem się ani chwili i od dziś mój podpis znalazł się pod petycją.
technorati tags:DRM
Blogged with Flock

