Drzewa mają oczy
Czy nie mieliście czasem wrażenia, że ktoś Was obserwuje - nawet jeśli nikogo nie było w pobliżu? Wczoraj sprawa się wyjaśniła - to chyba tajemnica na miarę Rockwell…
(więcej…)
Wiedziałem…
Na piłce się nie znam, mierzi mnie liga mistrzów, nie rozumiem darcia mordy w knajpie przed telewizorem. Nie znam twarzy naszych kopaczy, w pamięci ostał mi się tylko Mundial w Hiszpanii oraz zmagania Bońka z oraz w Juventusie w Pucharze Europy.
Dlatego też wiem, że ktokolwiek myślał, że Polska “drużyna” może ograć Ekwador tkwił w więcej niż błędzie. To nieprawidłowe założenie logiczne, wzmacniane przez tradycyjne polskie pobrzękiwanie szabelką (Boruc przed meczem twierdził, że gola choćby i tyłkiem strzelą). Naszych gwiazdorków nie stać na ogranie przeciętnej drużyny grającej z latynoamerykańskim polotem. To się nie zmieniło od niedawnej wstydliwej porażki z Kolumbią, nie zmieni się też teraz.
Przed meczem stawiałem na remis 0:0, pomyliłem się. Sądziłem też, że w fazie gupowej polska drużyna zdobędzie 4 punkty i będzie trzeba się modlić, żeby układ bramek był dla naszych korzystny (to w ramach rozważań o czterech meczach na mistrzostwach).
Myliłem się.
technorati tags:soccer
Blogged with Flock

