Słowo Olgierda

Bloggate (a tribute to Monthy Python's Flying Circus)

Opublikowany w media, techno by Olgierd w dniu lipiec 11th, 2006

No i okazuje się, że nawet blogosfera ma swoje polskie piekiełko, zaś niekończącą się pyskówkę może wywołać pierwszy blog Web 2.0 IV Rzeczypospolitej, gdzie napisano jak pisać blogi i dlaczego dobrze jest zablokować komentarze.

Wydawać się mogło, że w gorącym czasie zmiany na stanowisku premiera, problemów gastrycznych prezydenta oraz innych politycznych przepychanek nic nie jest w stanie odwrócić uwagi ludu od bieżącej polityki - ale nie: żądza postawienia na swoim w narodzie nie ginie (bracia Kaczyńscy powiedzieliby, że to układ, natomiast posłanka Synczyszyn zaryczałaby jak bawół, że tworzy się tematy zastępcze).

Sam spór mnie nieco bawi, aczkolwiek jak widzę ile wpisów na blogach obraca się wokół pierwszego bloga, zaczynam się zastanawiać czy w tym szaleństwie jest metoda. Bo i proszę: napisał o rzeczy mój krajan, od niego się zresztą dowiedziałem, że stała się rzecz poruszająca. Przekopałem się zatem przez inne wpisy no i okazuje się, że jest nawet poradnik, gdzie szukać dalszych polemik, a że osoba jest chyba kontrowersyjna, dalej poszło jak z płatka (jak widać osoba jest o tyle kontrowersyjna, że większość jej wpisów podlega gruntownej egzegezie).

W sprawie, która już zyskała dumne miano “bloggate” najprawdopodobniej zostanie powołana sejmowa speckomisja, dodatkowo KRRiTV będzie musiała zbadać wpływ czytania takich rzeczy na efekt moczenia nocnego u przedszkolaków. Sprawca zamieszania (którego nicka tu nie wpisuję, chociaż jak rozumiem mój pamiętniczek od razu zyskałby duży atut jeśli chodzi o ilość trafień góglarki) zostanie za karę spopielony, a jego popioły rozwiane na sześć stron świata.

A teraz coś z innej beczki… gorąco, prawda?

Blogged with Flock

CBA - Centralna Bzdura Antykorupcyjna?

Opublikowany w polityka, prawo by Olgierd w dniu lipiec 11th, 2006

Niedługo wchodzi w życie oczko w głowie PiS - ustawa o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Nie będę przedstawiał argumentów przeciwko ustawie, słabości i słabostki przepisów wskazała Rzeczpospolita; ja ograniczę się do ich krótkiego wyliczenia:

  • korupcja w rozumieniu ustawy nie musi być tożsama z pojęciem korupcji w rozumieniu kodeksu karnego, zatem CBA będzie zajmowało się czynami, które nie są przestępstwami,
  • ustawa zezwala funkcjonariuszom CBA na daleko idącą ingerencję w prywatność inwigilowanych obywateli, w zasadzie uprawnienia te nie podlegają żadnym hamulcom, można powiedzieć, że ustawa jest zbudowana na gruzach naszego prawa do prywatności,
  • działalność CBA nie podlega sądowej kontroli; tu warto przypomnieć, że jeśli chodzi o zwykłe postępowanie karne jednak prokurator musi liczyć się z możliwością zaskarżenia jego postanowienia do sądu,
  • wprowadza się domniemanie winy urzędnika, który będzie musiał się w każym momencie wytłumaczyć z posiadanego majątku.

Ciekawe czy kolejne koronne dzieło “prawników” z PiS przetrwa zaskarżenie do Trybunału Konstytucyjnego czy też podzieli los ustawy o KRRiTV oraz o dostępie do zawodów prawniczych?