d. E. Wedel
Posłowie PiS postanowili uczcić dzień 22 Lipca z należną mu czcią - wytężoną pracą na polu budowy IV Rzeczypospolitej.
Tym razem padło na ordynację samorządową, która ma być bardziejsza dla bardziejszych oraz podatki, które mają być niższe, jednak pod warunkiem, że cały naród rzuci się z pomocą do drążenia tuneli na drodze do Populizmu i Socjalizmu. (Zgodnie z najnowszymi badaniami marksistów-kaczysistów populizm i socjalizm jest najwyższą formą rozwoju społecznego, więc PiS i partie satelickie mogą być spokojne o wynik każdych wyborów, zarówno tych jesiennych, do samorządu, jak i parlamentarnych za 3 lata).
Jeśli podatki nie będą niższe to wyłącznie z winy Platformy, która wniosła projekt ustawy o PIT autorstwa PiS, przez co zachowała się jak Krzyżacy pod Grunwaldem. Mnie to nie dziwi, wszakże Krzyżaków do Polski zaprosił dziadek Donalda Tuska (najnowsze dokumenty na ten temat zebrane przez historyków z Instytutu im. Łuku-Kurskiego opublikuje najnowszy “Głos”), a przecież każde dziecko w Polsce wie, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Słowem: przyszedł czas spłacać długi wobec obcych interwenientów, a polski naród nie jest głupi i nie sprzeda się za kosz donaldów.
W temacie samorządności także osiągnięto rozsądny kompromis: wybory będą, chyba że premier Kaczyński je odwoła. Trzeba jednak podkreślić, że Front Jedności Narodu (a może kisielowa w formie i treści Chrześcijańska Unia Jedności… ChUJ) do tematu dokonale się przygotował, wykluczając wszelkie niespodzianki. Nie można budować IV RP wyłącznie na Wiejskiej, niech każda z gmin, każdy z powiatów wniesie swoją cegiełkę…
W kampanii obiecywano nam czekoladę, frykasy i inne ananasy. Po czterech latach polityki Jakubowskiej, Millera i Czarzastego wydawało się, że gorzej, głupiej, tragiczniej być nie może. Tymczasem okazuje się, że partia, która miała być konserwatywnym odpowiednikiem wedlowskich czekoladek potrafi zaskoczyć każdego i z okazji 22 Lipca ufundowała nam wielki kawałek wyrobu czekoladopodobnego.
Czterdzieści lat temu mawiało się “kto nie z Mieciem tego zmieciem”. Dziś do opisu sytuacji znacznie lepiej pasowałoby powiedzenie “kto nie z Jarkiem tego lewarkiem”.




Nohil novi… nie było jeszcze w Polsce takiej sytuacji, żeby następujące po sobie wybory odbywały się według tej samej ordynacji. To znaczy ordynacja zawsze była partyjna, ale zmieniały się algorytmy przeliczania - a to d’Hondt, a to Saint Lague, a to znów d’Hondt, tylko że zmodyfikowany… Każda władza układała ordynacje pod siebie. Bodaj tylko AWS tego nie zrobił do końca - ale to nie z dobrego serca, a z głupoty - po prostu chłopaki zapomnieli o usunięciu 8 proc. progu dla koaicji.
Obecne zmiany są oczywiście z punktu widzenia wyborców głupie, ale z punktu widzenia PiSu… o tym piszę na swoim blogu :P
A Krzyżaków to zaprosił do Polski nie Tusk, tylko Mazowiecki. Ale obaj byli w tej samej partii, więc… :)
Świetnie napisane ! ps. nosi mnie oj nosi
lubię czekoladę.
dobrze, że nie jest na Kartki.
a ja czekam na powrót ocenzurowanych mediów, na ocenzurowany internet, kartki i kolejny stan wojenny.
Bardzo dobry tekst!
No super napisane :) gratulacje.
Swietnie piszesz. Czytam cie od niedawna (polecila mi kolezanka), ale jak tylko mam czas to zagladam. Tak trzymaj. Powodzenia
Oj bardzo dziękuję, chyba się zarumienię ;-) Teraz już na pewno będzie trzeba starać się trzymać jakiś poziom… :-)