Protokoły mędrków z Samoobrony
Ciężkie ma życie wicepremier “Dyzma” Lepper. Znów go oszukali, ale on się nie da; nie ma wprawdzie parcia na stołki, ale uprzejmie przypomina, że czeka na nich jeszcze 11 stanowisk rządowych, w tym 3 sekretarzy stanu.
Bezczelność tego gościa nie zna granic. W dawnych czasach dostałby płazem po twarzy i tak skończyłaby się jego kariera. Niestety, słabe państwo zamiast wtrącić szumowinę do tiurmy za wcześniejsze rozliczne przestępstwa wyniosło ostatecznie ten postpeerelowski twór - rękoma Jarosława Kaczyńskiego - na stolec wicepremierowski.
Hańba to niesłychana, potwarz dla tego kraju, rzecz, której latami nie uda się zmyć. Hańba także dla Kaczyńskiego, którego pęd do władzy był na tyle silny, że zatłukł resztki przyzwoitości, pozwalając na usadowienie u steru władzy chuligana i prostaka.
Nie wiem kiedy skończy się ten czarny sen, kiedy historia wreszcie odspawa od steru szaroburą łże-prawicę, której lewoskrzydłowy w kampanii deklarował “to my jesteśmy lewicą”. Wiem, że jak czytam o wybitnych osiągnięciach i niezrealizowanych marzeniach (skok na TV etc.), jak widzę te protokoły mędrków z Samoobrony to robi mi się naprawdę niedobrze.
Musiałem to z siebie wyrzucić.
Politruki wpieriod
Do Ludowego Wojska Polskiego wraca nowe. Najnowszy trynd w MON obejmuje pracę polityczno-wychowawczą z żołnierzami. Wojsko potrzebuje przeszło 500-osobowego korpusu psychologów i muzykologów w celu przeciwdziałania patologiom i negatywnym zjawiskom w wojsku.
Zastanawiam się na ile jest to pomysł najjaśniejszego punktu w rządzie Kaczyńskiego - Radka Sikorskiego (ciekawy artykuł przynosi ostatnia “Polityka“) - a na ile wymysł oplatających go ludzi Naczelnego Wodza. Sikorski kojarzył mi się raczej z rozsądnymi propozycjami jak pełne uzawodowienie armii i zmniejszenie jej stanu osobowego, nie wydaje mi się przeto, aby projekt przywrócenia armii politruków powstał w jego głowie. Ciekawe też jakie będą programy wychowawcze i czy powstaną przy współudziale geniuszy z MEN. Być może wojsko sięgnie po giertychowych maturzystów, którym gest wicepremiera otworzył drogi kariery (podobnie jak marcowym docentom po komunistycznej i antysemickiej czystce 1968 r.), będą mogli przy ognisku i grochówce pleść swoje dumki o Giertychu Romanie i jego kompanii.
Władzy pod rozwagę poddałbym jeszcze jeden pomysł. Jak wiemy obowiązujące przepisy nie zezwalają na upolitycznienie armii. To błąd, który jakoś trzeba naprawić - zwłaszcza w czasach budowy biura PiS w każdym powiecie. Po co wyważać drzwi dawno otwarte już? Wszakże racjonalny model wytworzyła PPR po 1945 r., która bazowała na tajnych strukturach partyjnych w LWP.
Na dziś budowa IV Rzeczypospolitej potrzebuje rozwiązań stanowczych i konkretnych. Rzucam zatem hasło: politruki wpieriod! drużyna PiS w każdym baonie!



