Słowo Olgierda

Czapa

Opublikowany w polityka, przemyślenia by Olgierd w dniu sierpień 4th, 2006

Korzystając z sezonu ogórkowego posłowie LPR postanowili zdobyć parę punktów u wyborców i wystąpili z postulatem zorganizowania referendum w sprawie wprowadzenia kary śmierci dla zabójców-pedofilów. Poparcie dla karania śmiercią sprawców najcięższych zbrodni jest w Polsce oscyluje w granicach 70 proc., nie dziwi zatem, że pos. Wierzejski i koledzy uznali, że w ten sposób łatwo zgarną część elektoratu PiS.

Na swój sposób pomógł im prezydent, który jest “za a nawet przeciw“; zwolennikiem przywrócenia kary śmierci był zawsze, ale rozumie ograniczenia wynikające z zobowiązań międzynarodowych itd. itp. Wiadomo - profesorek - więc nic nigdy nie powie kawa na ławę, a jak czegoś nie chce powiedzieć to będzie póty owijał w bawełnę, dopóki nie otumani słuchaczy do reszty (doktoryzowałem się swego czasu bezskutecznie przez parę lat, więc doskonale wiem na czym to polega). Kiedyś pomogłaby jeszcze kampanii reakcja Rady Europy - dziesięć lat temu taka ingerencja w wewnętrzne sprawy niepodległej Ojczyzny wzbudziłaby olbrzymie polemiki - ale dziś nikomu się nie się chce kruszyć kopii.

Liga nie spoczywa jednak na laurach. Poseł Strąk postanowił czynnie spędzić wakacje i dlatego skwapliwie udał się na miejsce gwałtu na 9-latce, gdzie zorganizował konferencję prasową nad jeziorem, dokładnie w miejscu zbrodni (!). Moim zdaniem rzecz to niesłychana, dowód złego smaku i niskich pobudek posła Strąka oraz jego kamratów - zamiast uszanować tragedię dziecka i jego rodziców, robi sobie politykę tam, gdzie dziecko zaznało krzywdy. Po prostu skandal.

Osobiście jestem zwolennikiem kary śmierci. Kary śmierci za zabójstwo z premedytacją, tj. zbrodnię zaplanowaną, dokonaną z zimną krwią; wymierzaną bandycie, dla którego zabicie człowieka niczym się nie różni od przekroczenia dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym. Dla takich ludzi nie ma miejsca wśród nas.

Nie popieram mojego zdania wywodami teologicznymi, nie będę cytował Św. Tomasza, nie znam i nie chcę znać badań socjologicznych na ten temat. Nie interesuje mnie na ile odstraszająco działa świadomość takiego zagrożenia i ile rycin ze średniowiecza pokazuje kieszonkowców okradających katowskich gapiów. Interesuje mnie bezpieczeństwo oraz wolność spokojnych obywateli od życia pośród niebezpiecznych przestępców.

Kara śmierci jest słuszna, bo uwalnia nas od ciężaru i zwiększa poczucie bezpieczeństwa. Jest sprawiedliwa, bo nosi w sobie pewną dozę odpłaty (darujmy sobie bajki o reedukacji zwyrodnialców). Kara śmierci jest humanitarna - w przeciwieństwie do dożywocia, które zakłada, że można człowieka trzymać w klatce po kres jego żywota (z obietnicą wyjścia za 15-30 lat). To nie oznacza, że nie mam wątpliwości; nie miałem ich 10 lat temu ale dziś - mam.

Zdaję sobie sprawę - podobnie jak prezydent - z uwarunkowań prawnych i politycznych. Zgadzam się jednak z tymi realistami, którzy wskazują, że nawet Unia Europejska ewoluuje i być może któregoś dnia kierunek tej ewolucji odwróci się o 180 stopni (od wszystkochcącego pandemonium interesującego się opodatkowaniem pieluszek do po prostu obszaru swobody gospodarczej; chociaż wydaje mi się, że za 15-20 lat Unia się po prostu rozpadnie). Być może istnieje możliwość rozpoczęcia rozmów o zmianach w podejściu do kary śmierci, zwłaszcza, że ilość zwolenników karania śmiercią rośnie choćby w Wielkiej Brytanii i Belgii.

Natomiast strzeż nas Panie Boże od takich zwolenników kary śmierci jak posłowie LPR, którzy uprawiają wakacyjną turystykę po miejscach zbrodni oraz robią z tematu zwykłą, prostacką, przedwyborczą hucpę. Ich działanie nie będzie miało żadnego innego skutku jak zniesmaczenie i zniechęcenie prowadzące wprost do zakwalifikowania tematu kary śmierci jako jeszcze jednego hasła oszołomów.

Wielce Czcigodna Posłanka Sobecka

Opublikowany w polityka, prawo, przemyślenia by Olgierd w dniu sierpień 4th, 2006

Niedowiarkom, którzy śmieją się z obaw, że obecna władza zamierza nieco przycisnąć knebel prasie można podać za przykład sprawę Mariusza Ziomeckiego, ex-naczelnego “Super Expressu”. Otóż Wielce Czcigodna Posłanka Sobecka, urażona obelżywym tekstem opublikowanym na łamach “SE” - z oczywistych przyczyn nie odważę się nawet wykropkować tego zdania - powiadomiła prokuraturę o jego zbrodni, a ta skwapliwie wszczęła postępowanie.

Nie śmiejmy się z Wielce Czcigodnej Posłanki Sobeckiej, być może miała trudne dzieciństwo. Być może przyczyną nadmiernej afektacji własną osobą jest okres zatrudnienia w Radiu Maryja (a były wolne miejsca na kasie w Biedronce). Tak czy inaczej autor tego wstrętnego paszkwilu musi zostać napiętnowany i przykładnie ukarany; karą może być konieczność redagowania protokołów mędrka z Samoobrony, epatującego cierpliwą publiką swymi górnolotnymi przemyśleniami.

Biorąc zaś pod uwagę, iż być może bloggerzy będą podlegać lustracji już dziś mogę złożyć pokorny wniosek racjonalizatorski - projektodawcą może być Wielce Czcigodna Posłanka Sobecka - aby w nowej ustawie o cenzurze dopisano obowiązek rejestracji bloga na komisariacie policji, bądź też po prostu zakazano prowadzenia tego rodzaju antypaństwowej i sprzecznej z moralnością publiczną działalności. Raz na zawsze, jak za peerelu (no nie mogłem sobie odmówić podlinkowania tego muzeum).