Stop wariatom politycznym
Nowa polska władza boryka się z wieloma problemami. Podstawowy problem to oczywiście jawna niechęć łżelity, która rzuca pod nogi dr Kaczyńskiego każdą możliwą kłodę, wkłada w szprychy IV PRL łom i cieszy się jak dziecko jeśli rozpędzona machina musi na chwilkę przystanć.
Na szczęście naprzeciw neogoebbelsowskiej Targowicy stanęła najnowsza inicjatywa red. Haribu - pokazać Polsce i Polakom, że niepowodzenia rządu to tylko miauczenie opozycji, profesorów i dziennikarzy. “Polska gospodarka systematycznie się rozwija, jej pozycja międzynarodowa jest dobra” - czytamy w blogu “Stop Histerii”. To nieprawda, że PiS chce zawładnąć państwem, to tylko “retoryka wpływowych środowisk pozapolitycznych“, które rozniecają negatywne emocje w społeczeństwie.
A wszystko dlatego - chciałoby się zaśpiewać za red. Haribu - bo “W Polsce do tej pory był realizowany wariant państwa instytucjonalnie słabego, a obyczajowo liberalnego. I ten wariant został 10 miesięcy temu odrzucony przez miażdżącą [podkr. moje - Olgierd] większość Polaków” (gdzie on widział tę miażdżącą większość?!)
W ocenie “Stop Histerii” mam mieszane uczucia. Z jednej strony dziwię się, że autor publikuje bez ładu i składu cytaty z ust opozycyjnych polityków, publicystów niechętnych rządowi dr Kaczyńskiego oraz profesorów prawa, nie zdobywając się nawet na parę zdań komentarza do każdego z nich. Być może część tez jest absurdalna i nietrafna (ale czy nie miał racji Tusk mówiąc, że “PiS i Lepper próbują zmonopolizować władzę”?), warto jednak pokazać gdzie tkwi błąd oraz ogólniej - jak można krytykować władzę, żeby nie zasłużyć na naganę ze strony red. Haribu.
Z drugiej strony podskórnie inicjatywę popieram, bom świadom różnych dziwnych rzeczy jakie dzieją się i działy w naszej polityce. Ale proszę - napisał Łysakowski coś podobnego o Baumanie, a jednak jak inaczej się to czyta: jest teza, są cytaty, jest argument, jest podsumowanie. Nawet jeśli bym się z Łysakowskim nie zgadzał (a się zgadzam), nie mogę mu zarzucić warsztatowej fuszerki. U Haribu makatka, na której przechodząc wpinam to lub tamto, jak leci - u Łysakowskiego bezlitosna, jednoznaczna rozprawa z intelektualnym bełkotem.
Ale cóż, gawiedź nie przepada za tekstem dłuższym niż na 4 minuty czytania, ma być prosto, rachu-ciachu, tu są czerwone żydy i “sraele”, tam są patrioci i wszystko jasne.
Gorzej jednak, że tezy stawiane przez Haribu nie znajdują szczególnego dowodu w faktach. Powiedział Tusk, że PiS zagarnia państwo, a przecież jest to tylko budowa “państwa silnego instytucjonalnie”, tymczasem okazuje się, że we władzach publicznych mediów znalazło się miejsce wyłącznie dla przedstawicieli koalicji. Krytykował Kaczyński w poprzedniej koalicji sobiepaństwo SLD - razem z posłami PO - i obsadzanie stanowisk w spółkach wyłącznie ludźmi posłusznymi, no to teraz okazuje się, że nie inni menedżerowie poszli w posady w PZU, PGNiG, Polkomtelu, KGHM i innych spółkach.
Okazuje się, że PiS nie inaczej podchodzi do sportu, wcześniej traktowanego jako przechowalnia starych działaczy i esbeków - prezesem Zagłębia Lubin z nadania KHGM został młody działacz tej partii. (Czym różni się to od powierzenia Podkańskiemu kierowania spółką PSE SA, bo “Staszek chciał się sprawdzić w biznesie” - jak powiedział Kaczmarek, eseldowski minister Skarbu Państwa?)
Problem w tym, że zarówno poprzednie rządy - jednako oceniam tu Józefa Oleksego, Leszka Millera, Jana Olszewskiego i Hannę Suchocką - jak i rząd dr Kaczyńskiego traktują państwo jak postaw sukna, który można bezkarnie drapać, zaś władzę jako sposób załatwienia własnych interesów. Cel i metody się nie zmieniają, nowi są tylko ludzie na stanowiskach oraz “pryncypia” - jeden minister będzie Kościół zwalczał, inny go wspierał, a wszystko przy użyciu aparatu państwowego.
Pod tym względem rząd PiS-SO-LPR nie jest ani lepszy ani gorszy od poprzednich rządów. Oczywiście, że nie grozi nam żaden faszyzm, policja polityczna nie inwigiluje organizacji opozycyjnych, nie ma zasadniczego ograniczania wolności słowa; te zarzuty to też element gry politycznej, w której jest całkowicie normalne i dopuszczalne posługiwanie się wyolbrzymieniem.
Kaczyńskiemu omnipotentne państwo się podoba bo umożliwia nastrojenie aparatu zgodnie z jego melodią. Nie jest to zachowanie niedemokratyczne, dopóki władza nie uzurpuje sobie szczególnie silnego wpływu na zachowania obywateli, dopóki nie konfiskuje się nakładów nieprawomyślnych gazet, nie zamyka im ust sądowymi nakazami. Dlatego dobrze mieć swojego człowieka na czele przedsiębiorstwa, na które rząd ma znaczny wpływ, dlatego posada prezesa Zagłębia Lubin podlega podziałowi łupów.
W sporze pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami rządu dr Kaczyńskiego stoję poniekąd z boku; byłem, jestem i będę przeciw każdej władzy, która wiąże się z angażowaniem państwa w gospodarkę. Nie uśmiecha mi się zastąpienie Kaczyńskiego choćby Olejniczakiem, Borowskim czy nawet Rokitą. Żaden z nich nie gwarantuje realnego przełomu w podejściu władzy do państwa, każdy z nich będzie traktował sprawowany urząd jako środek do przerobienia Polski na swoją modłę. Borowski będzie promował “otwarte społeczeństwo”, które Wierzejski nazwie promocją dewiacji (żaden z nich nie uszanuje zdania milczącej większości, która ma dość wszelkich awantur na ulicach).
Wszyscy będą podwyższać podatki, popierać interwencjonizm w gospodarce, tworzyć kolejne urzędy kontrolujące przedsiębiorców i obywateli, zadłużać państwo u przyszłych pokoleń (proszę mi pokazać rząd, który choćby wspomniał o zbilansowaniu budżetu przez zmniejszenie wydatków publicznych?)
Dla Haribu sprzeciw wobec rządu PiS jest szkodliwy, bo władza chce dobrze. Krytycy w większości uważają, że angażowanie władzy publicznej do realizacji celów społecznych samo przez się nie jest złem, ważne jest bowiem, aby ten kierunek był dobry.
Dla niepoprawnego wolnościowca każda władza, która uzurpuje sobie prawo do rozszerzania zakresu jej działania, tworzy kolejne instytucje kontrolne, obsadza stanowiska w gospodarce działaczami partyjnymi (zamiast po prostu raz na zawsze sprzedać te firmy), odzyskuje dla siebie media publiczne (zamiast po prostu media te sprywatyzować) jest władzą złą.



