Srebrniki
Sprawa Herberta wydaje się być wyjaśniona. Naczelny odszczekał, Wprost dostało po łbie, prawda się obroniła, kłamstwo i prowokacja wyszły na jaw.
Donosicielstwo jest zawsze paskudne. Ubeccy kapusie niewiele się tu różnią od przydurnych i budzących niesmak dziennikarzy “Wprost”. Równie gorszy mnie wspieranie donosicielstwa - na swój sposób takie poplecznictwo jest gorsze od samego kapowania.
Dlatego wielkim zgrzytem jest dla mnie postawa Agory, która odsunęła wprawdzie Lesława Maleszkę “Ketmana” od prac redakcyjnych, ale - jak pisze Dominika Wielowieyska w swoim blogu - płaci mu “coś w rodzaju zapomogi (…) takie prawo Gazety jako firmy prywatnej”.
Pal licho skąd Agora ma te pieniądze. Jestem po prostu zdania, że ludzie, którzy mają usta pełne zasad, moralności i przyzwoitości nie powinni płacić facetowi, który donosił na swoich przyjaciół.
Dziwne, ale przypomina mi się historia pewnego gościa, który też w zamian za zapomogę w twardej walucie wydał przyjaciela.
Sprawę wygrzebała Piąta Władza, ale przyznaję, że Wielowieyską będę odtąd czytać z wielką ciekawością.


To jest bardzo stara sprawa. Ktos o tym wspomnial w trakcie debaty u Pospieszalskiego. Sprawa nie bylaby tak oburzajaca (jak na standardy GW, ktora uwaza, ze ludzie za PRL-u robili rozne brzydkie rzeczy i trzeba im to zapomniec… no chyba, ze nazywaja sie Maciej Giertych ;) ), gdyby charakter wspolpracy Maleszki. To nie byl przyparty do muru facet, ktory przez swoja wewnetrzna slabosc i glupote popelnil kosmarny blad. To byl w pelni swiadomy wspolpracownik, ktory doradzal esbekom jak lepiej lamac swoich wlasnych kolegow…
Przykre. A co do Wprost - mam nadzieje, ze na takich przeprosinach sie nie skonczy. Obrzucili blotem Wielkeigo Polaka - beda teraz musieli wiele zrobic, aby to bloto zeszlo.
Wszystko zaczęło się od komentarza w GW, gdy Piotr Pacewicz napisał, że Maleszka “adjustuje teksty”. Potem było bardzo długie milczenie i zero reakcji na pytania o Ketmana. Teraz się wyjaśniło, że to zapomoga…
Hmmm. To ja tu ze sprostowaniem. Sprawę wygrzebaliśmy my:
Dzienik.pl: Zasiłek TW Maleszki czyli miłosierdzie Gazety Wyborczej
Dowód w komentarzach:
http://5wladza.blogspot.com/2006/08/dominika-wielowieyska-te-ma-bloga.html
Ale z drugiej strony nie ma się z czego cieszyć. Brzydkie to i jakieś takie lepkie…
trafna uwaga. Pozdrawiam
Oczywiście - w internecie sprawę jako pierwszą opisali chłopcy z Dzienika.pl
Ładnych parę lat temu pracowałem w Wyborczej i poznałem tam Maleszkę. Trzeba wam wiedzieć, że to nie jest rumiany i napuchnięty gość jak, nie przymierzając, ksiądz Czajkowski. Maleszka to trzęsący się i jąkający siwy facet z rozbieganym wzrokiem i brakami w uzębieniu. Jak go pierwszy raz spotkałem na papierosie, akurat snuł jakieś opozycyjne historie ze swojego życia i pomyślałem sobie - daję słowo - “jej, jak go ta komuna złamała”…
W kontekście późniejszych rewelacji myślę sobie, że Maleszka sam się skutecznie zaszczuł i żył w ciągłym oczekiwaniu, aż kupka walnie w wentylator i wszystko wyjdzie na jaw. Nie wyglądał na człowieka, który ogólnie cieszy się życiem. Dlatego nie dziwi mnie specjalnie miłosierdzie Agory…