Paris Hilton w areszcie!
Do niedawna nie wiedziałem kto to jest “Paris Hilton”. Później wydawało mi się, że to pseudonim jakiegoś performera bądź performerki. Jeszcze później myślałem, że taki będzie tytuł najnowszego filmu Lyncha (a będzie to coś na kształt i podobieństwo “Hotelu Zacisze” przepuszczonego przez wyżymaczkę “Twin Peaks”).
Obecnie już wiem kto to jest Paris Hilton, a dziś dowiedziałem się, że została aresztowana za jazdę na bani.
Dlaczego to piszę? Po pierwsze po urlopie jakoś brak mi tematów, po drugie chcę zobaczyć jak skacze statystyka blożka po rozpowszechnieniu w nim nazwiska Paris Hilton (po prostu trzeba możliwie szybko nadrobić prawie 3 tygodnie nicnierobienia…), po trzecie ile można pisać o Kaczyńskich (najnowsze: przynajmniej nie grozi nam kult jednostki), po czwarte… skoro pisze o tym Gazeta.pl na pierwszej stronie to przecież musi być to ważne, prawda?
A zauważyli Państwo, że jakby w tej kadencji mniej posłowie na bani jeździli? Spokorniała nam elita, potrafią się lepiej kryć (i ustawiać) czy po prostu strach jakby większy?
Ten ostatni akapit to w ramach “żeby na tym blożku nie było tylko źle o władzy obecnej”.
PS Po przemyśleniu sprawy wpadłem na to, dlaczego napisałem tego posta. Czyż nie istnieje rzucająca się w oczy koincydencja pomiędzy aresztowaniem Arnolda Buzdygana i Paris Hilton? Oboje piękni, oboje kontrowersyjni, oboje niezrozumiani. Gdyby jeszcze przyszło im siedzieć razem… mogłyby powstać z tego piękne dzieci!


Mam nadzieję, że we fragmencie “Oboje piękni” miałeś zamiar wyrazić ironię? Bo jeśli nie, i uważasz, że Paris jest “przystojna” to radzę się wybrać do okulisty :)
Musiałbyś zobaczyć urodę Arnolda B. by pojąć całość mego makiawelistycznego i upiornego poczucia humoru ;-)
Zdecydowanie to ostatnie ;]. A moze po prostu już potracili prawa jazdy za jazdę na bani właśnie?
W ramach taniego państwa wożą ich kierowcy. A wyjaśnienie “taniości” jest proste — wypadki, odszkodowania i rekonwalescencja naszych “orłuf” kosztowałyby więcej, niż kosztuje zatrudnienie kierowców… ;)