Kisiel
Szczerze mówiąc – przeoczyłbym tę datę gdyby nie Azrael – dziś mija 15 lat od śmierci Stefana Kisielewskiego Mojego idola, z którego dorobkiem publicystycznym zapoznałem się – cóż, taka jest prawda – po jego śmierci.
O Kisielu można pisać długo i dobrze, chociaż pewnie są tacy, co napisaliby o nim źle (a to ze względu na ostrość formułowanych opinii). Dla mnie to przykład człowieka, który zawsze miał swoje zdanie i zawsze potrafił je sensownie wyłożyć. Bezkompromisowy, nie uznający koniunkturalizmu, zwalczający socjalistyczną głupotę ciętym piórem satyry. Geniusz polityki, który sukcesów w polityce nie odniósł, obrywał za prawdomówność (”dyktatura ciemniaków”).
Jestem ciekaw jakie byłoby jego zdanie o obecnej sytuacji w Polsce. Na pewno prowadziłby bloga, na którym łajałby po równo jednych i drugich, a dziś w telewizji zrąbałby Kaczyńskiego za wiadomą aferę, za co odżegnanoby go od czci i wiary.
Cały Kisiel…






U mnie miała być dzisiaj właśnie notka o Kisielu – także jednym z moich autorytetów. Tu przynajmniej się zgadzamy. Myślę jednak, że Kisiel jako odpowiedzialny państwowiec łajałby nie PiS, lecz zbratane ostatnio PO i Samoobronę..
OK, Kisiel odpowiedzialny państwowiec opierdzieliłby Kaczyńskiego, że dopuszcza do takich scen. Opierdzieliłby SO, że dopuszcza się takich gówniarskich prowokacji, oberwałoby się PO, że w ogóle rozmawia z Lepperem (którego trzeba płazować, nie rozmawiać).
(i dodam to, co u Azraela też:)
(a to moje Jego ulubione zdanie. i od lat stale aktualne niestety…)