Dlaczego chciałbym, żeby w Warszawie wygrał Marcinkiewicz
Może i nie powinienem się wypowiadać - mieszkam sobie w mieście, gdzie od 1990 r. jest niezwykle stabilna i porządna władza samorządowa (w tym roku tylko szaleniec zdecydowałby się rzucić rękawicę Rafałowi Dutkiewiczowi - z wyborów wycofał się nawet “czarny koń” Ryszard Czarnecki, przez co wyraźnie wzrosły szanse “Ursusa” Kubackiego (kiedyś UW, później Samoobrona, dziś PSL - szanse na uzbieranie może 4, może 5 proc. głosów) - więc łatwo mi mędrkować.
Może nie powinienem mojego zdania tak łatwo prezentować, w zasadzie co mi do Warszawy: dawno już mnie tam nie było (i mam nadzieję, że los nie zmusi mnie do wizyty w stolicy nazbyt wcześnie). Warszawa nie podoba mi się - za duża, zbyt zatłoczona, hałaśliwa.
Ale: co ja w sumie wiem?
Z politycznego jednak punktu widzenia chciałbym, żeby w Warszawie wygrał wybory Kazimierz Marcinkiewicz.
Dlaczego? - to proste. Marcinkiewicz na tle pisowskiej “elity” (Kaczyński, Dorn, Gosiewski) to człowiek spokojny, rozważny i koncyliacyjny; podoba mi się jego (oraz K. Ujazdowskiego) “ciąg” do dogadania się z Platformą oraz nieskrywana niechęć do Leppera i Samoobrony. Jako premier troszkę nie trafił w czas, ale w porównaniu z obecnym pożal się Boże prezesem Rady Ministrów…
Jeśli Marcinkiewicz przegra będzie to dla pisowskich “jastrzębi” argument wyłącznie przeciwko kursowi na zbliżenie z PO (”widzicie - naród nie chce takich co się z Tuskami bratają”). Może to oznaczać wyłącznie zaostrzanie kursu, co wydaje mi się niedopuszczalne i szkodliwe: mam już dość obecnej wojenki w sejmie.
Co innego, jeśli Marcinkiewiczowi uda się wybory wygrać. Byłby to wyraźny sygnał dla (jednoosobowego - ale zawsze) kierownictwa partii, że być może opłaca się postawić na rozmowy, że szansą jest jednak próba pojedniania się z Platformą (”przebaczamy i prosimy o przebaczenie”…), że dalsza awantura i sprzyjanie warchołom nie jest tym, co podoba się wyborcom.




Pozwolę się z kolegą nie zgodzić, ale co ja wiem w końcu mieszkam w Krakowie. W którym w tym roku nie ma ani jednego dobrego kandydata.
W Warszawie mieszkałem przez 5 lat i wiem, że rządy Kaczynskiego były zahamowaniem rozwoju stolicy, a to w końcu nasza wizytówka na świecie, Marcinkiewicz tylko utrwali ten trend. A w swoim obozie za tą chęć zbliżenia z PO i tak jest traktowany jak odszczepieniec i jak by nie duże społecznego zaufanie do niego (zupełnie nie zrozumiałe dla mnie) to już dawno by go Jarosław z partii wyruchał za te spotkania z Tuskiem.
Ja tym razem pozwolę się nie zgodzić z Tobą Olgierdzie, więcej na moim podwórku.
[...] Dely na swoim blogu w odpowiedzi na notkę innego blogera stwierdził, iż Marcinkiewicz nie powinien zostać prezydentem Warszawy, ponieważ zatracił swój polityczny pazur. Nie sposób się z tym nie zgodzić (z tym pazurem), jednak uważam, że w Kaziku wciąz drzemią pokłady siły. Owszem - został zduszony przez braci K. ale to nie powód, żebyśmy i my (społeczeństwo) też od razu spisywali człowieka na straty. To że w obecnej chwili chcąc czy nie chcąc facet podwinął niestety ogon pod siebie, nie oznacza, ze jak się go przeniesie do nowej budy, nie zacznie znowu szczekać na obcych. [...]
“Jeśli Marcinkiewicz przegra będzie to dla pisowskich “jastrzębi” argument wyłącznie przeciwko kursowi na zbliżenie z PO (”widzicie - naród nie chce takich co się z Tuskami bratają”)”
Nawet jak przegra z Hanną Gronkiewicz-Waltz?
Wiedziałem, że temat będzie kontrowersyjny ;-) owszem, nie wspomniałem o pierwotnym celu głosowania na takiego czy innego kandydata - zarządzaniu gminą. ZTCW czas Kaczyńskiego był średni (ale czy np. Piskorskiego aż tak wspaniały?). Do tego: czy Grokiewicz naprawdę gwarantuje taką rewelację? Nie mówiąc o Borowskim…?
Dlatego napisałem o celu ogólnopolitycznym, fakt.Ale prawdą też jest, że Warszawa i tak ma problemy ze stabilnością…
Wyważona opinia Olgierdzie - gratulacje.
ja jestem z warsiawy
to się nie znam i nie wypowiadam.
(bo widzę, co się tu dzieje od czasu rządów pis-u + cośtam… w detalach, w organizacji życia… a sam jeden Anioł Kazimierz nie rządzi… rzadzą Chłoptasie na Posyłki… różne takie, co to się do niczego innego nie nadają; to do ratusza — i Urzedów tzw. dzielnicowych…)
ale chciałbym na stefana starzyńskiego głosować…
“bo widzę, co się tu dzieje od czasu rządów pis-u + cośtam… w detalach”
Znaczy, Piskorek nie wadził, co?
>> Git
wiesz… lubię uproszczenia; ostatnio one modne są.
i Pro-rządowe.
1.
ekipa kaczyńskiego — w (czasem) słusznym gniewie z powodu korupcji wstrzymała np. wydawanie WSZELKICH, nawet przedłużanych pozwoleń na działalność.
nie; i już.
urzędnicy się bali, bo szef nie pozwala…
doszło do tego, że 1-den znany mi osobiście wlaściciel pubu
(tak, wiem: Układ i te pe. ale gdzieś musiał nielegalnie sprzedawać (Tobie? nie sądzę. ale mnie np. tak. bo lubię pić w lokalu; a nie na Ławce…) piwo…
czy to jest walka o Prawo?
nie sądzę.
to jest burdel urzędniczy i nekompetencja.
i tyle.
a PARTIE nie mają tu nic do rzeczy.
ps.
tunel pod wisłą JEST.
a mostu Północnego — nie ma.
uczciwie, prawie i sprawiedliwie…
mam w D… uczciwość — jak jej ceną jest Piwo na Ławce i nieustające Korki…
(upraszczając; bo tak chyba lubisz…)
a gdzie mój komentarz?
cenzura?
już i tu…;-)
o, jest… wyrzuć to zapytanie 2-gie.
“bo widzę, co się tu dzieje od czasu rządów pis-u + cośtam… w detalach”
To nie uproszczenie a kłamstwo, jakoby źle się zaczęło dziać od Kaczora. I nie prorządowe.
“wstrzymała np. wydawanie WSZELKICH, nawet przedłużanych pozwoleń na działalność.
nie; i już.”
Coś podobnego:)
Znaczy, wszelka działalność za Kaczora odbywała sie nielegalnie?
Jaką kierujesz się przesłanką przypuszczając mą ławkową preferencję piwną?
“tunel pod wisłą JEST.”
O kurwa! ja chyba faktycznie kontakt z rzeczywistością utraciłem - w którym miejscu?
“a mostu Północnego — nie ma.”
No, może nie całkiem utraciłem, dobra, lepiej mi już, mostu nie ma. Ale co kurwa z tym tunelem?
“(upraszczając; bo tak chyba lubisz…)”
Wsio wozmożno tolko ostorożno.
A korków nienawidzę, nic w tej materii nie zmienia się od lat, czy to za Wyganowskiego, czy tego pajacyka-biegacza którego nazwisko mi wypadło, ale i również za Twego pierdolonego idolka.
Nara, podrzuć proszę jakiś link do tego tunelu, nie twierdzę że nie można Ci wierzyć ale tak dla formalności, OK?
Głosuję na Atrakcyjnego Kazimierza z dwóch powodów: chcę mieć alternatywę w PiS dla braci Kaczyńskich oraz chcę, aby wreszcie Tusek sobie poszedł (mam nadzieję, że po trzeciej klęsce wreszcie spadnie z platformy).
A nawiązując do postu makowskiego, najlepszy byłby Sokrat Starynkiewicz - carski generał ;-)
za mojego idola? Stefana Starzyńskiego?
korki?!?
chyba kontakt utraciłem…
ps.
tunel wzdłużwisły oczywiście.
pierdolony. i po co on! kurwa.
przyjedź i zobacz.
to pogadamy.
>> Lesław
nie ma to miasto szczęścia; geografia jakaś czy co?
różne dziwne tu się pchają…;-)
bez opamiętania…
No przecie o Piskorku mówiłem, dajesz powody by Cie posądzać o fascynację tym, nie przeczę, przystojnym, dżentelmenem.
Czekaj czekaj bo przestaję rozumieć: tunel WZDŁUŻ Wisły pochwalasz czy na odwrót?
I co Ty sobie myślisz, że ja tunelu, pierdolonego, nie widziałem?
O piwie na ławce miałeś powiedzieć - jak gadamy to gadamy a nie uniki jakieś.
i wygra panie Olgierdzie. ;-))) w cuglach ;-)
wicie, rozumicie 5 lat i już wie, co warszawka
inny po roku i tyż wi.
wiesiniak
Głosować w Wawie nie będę, bo nie jestem tu zameldowany, więc patrząc z boku sądzę, że HGW nie ma za dużych szans w walce z Marcinkiewiczem. Społeczeństwo też pewnie będze wolało opalonego Kazia niż bladolicą Hankę.
a tak było miło kiedyś…
-> Upraszam o niebluzganie na blożku. Ostatni komentarz - Git to czy nie Git? - usuwam ze względu na osobiste ataki.
No wiesz co?, bluzgów tam nie było.
I był bardzo, uważam, dowcipny. Poza tym a raczej przede wszystkim, była to uprawniona reakcja. No, Ty tu rządzisz, myślę jednak że niepotrzebnie zdjąłeś, ozywiłoby się pewnie trochę.
Miłego dnia wszystkim
>> Olgierd
dzięki, bo jednak powinniśmy
– w przeciwieństwie do (tzw.) Polityków — dawać (nieco lepszy ;-) przykład;
i nie wywoływać zaraz Wojen z powodu nieco różnych ocen rzeczywistości.
a ożywienie >> Git — jest CENNE; ale (moim skromnym) tylko wtedy jeśli prowadzi do wniosków; a nie jedynie wykrzykuje racje.
i pogląd Olgierda — acz ciekawy — dotyczący Marcinkiewicza nieco mnie…
zniesmaczył.
przecież to Kukiełka jest; sama nic nie zrobi…
co jawnie widać ze spekulacji np. w dzisiejszej (tfu!) “Trybunie” o MOŻLIWYM powrocie jego na stołek…
co w świetle ostatniego lansowania pp. Ziobro, Religi i innych “liberałów” w PiS — brzmi jednak prawdopodobnie.
taka powtórka z Rozrywki: Łagodnie PRZED wyborami; a za Twarz — po…
(taktyka znana choćby z np. przejmowania Czechoslowacji przez komunistów -tfu! - w 1948 roku.)
dlatego nie poprę Marcinkiewicza.
a że nie mam na kogo głosować? tak.
to napisałem.
i WCALE z tego nie wynika, że głosowałem, popierałem czy jestem ZA kimkolwiek.
mieszkam w tym mieście (gdzie hitler i stalin…) od dziecka, od pokoleń (kilku).
i żal mi Tego Miasta; gdy patrzę, jak jest tylko narzędziem dla (tzw.) Polityków: szczeblem ICH w karierze…
bo traktują ONI mnie wtedy — jak nie powiem co.
pozdrawiam
i polecam jako przyczynek albo konkret:
-> Git: a propos bluzgów itd. to na tym blożku nadal obowiązuje ust. 6 jego regulaminu. Wyłączenia znajdziesz wyłącznie w ust. 6a, aczkolwiek biorąc pod uwagę, że Makowski nie jest politykiem - takie przycinki będę usuwał.
Zero tolerancji, sam rozumiesz ;-)
Tak tylko dla porządku i wiedzy Makowskiego:
był wulgaryzm lecz przecież nie Jemu ubliżający a tylko w funkcji stylizacyjnej, w potocznym zwrocie markującym naturalną rozmowę.
No dobra, trochę może wczoraj przesadziłem z nadmiarem wulgaryzmów.
Funkcje stabilizacyjne zostawmy p.p. Lipińskiemu i Mojzesowiczowi.
Skupmy się na dobrej robocie, a zróbmy to dla dobra Polski.
;-)
>> Olgierd
ale jakbyś chciał (nas wszystkich) ubrać w Mundurki — to ja też zacznę bluzgać ;-)
>> Git
ja nie taki obraźliwy; sam czasem…
ale im więcej chamstwa dodokoła — tym się robię bardziej radykalny: nie!
to tak jak z Paleniem:
nie palisz — i coraz mniej chętnie znosisz towarzystwo Palaczy.
(z całym szacunkiem dla ich głupiego wyboru ;-)
A ja jestem za Borowskim. Warszawiakiem nie jestem ale w tym mieście pracuję i mieszkam. Sądzę, że Borowski jest najlepszym kandydatem.
>> waltharius
(choż nazwany zostałem tu - post-kommuną ;-) nigdy nie będę głosować na (post) komunistę; choćby nie wiem jak był gladki.
to oni wymyślili w w-wie tzw. dekret Bieruta; i to oni (oraz PiS ;-) sie z niego nie wycofali…
i wystarczy.
http://eela1.blox.pl/2005/05/Dekret-Bieruta-wiecznie-zywy.html
Olgierd, najwyraźniej nie słyszałeś reklamówek Marcinkiewicza. PiS chwali się w nich, że zdobycie szeregu funduszy unijnych to zasługa Marcinkiewicza…
A Twój tok rozumowania (Marcinkiewicz jako opozycja wobec kaczorów) jest tyleż romantycznie piękny, co nierealny. PiS to partia wodzowska i jeśli ktoś zacznie wyrastać popularnością ponad wodza, to się go skróci. A politycy PiS wiedzą, gdzie są konfitury — nie u Marcinkiewicza…
-> Makowski
Znaczy, Platforma z dekretu się za Piskorka wycofała?
-> Mikołaj: w reklamówkach większość kandydatów plecie trzy po trzy. Że nie jest opozycją to dobrze wiem, ale myślę też, że ma nieco inne podejście do spraw niż Jarosław Kaczyński. Tak sądzę bynajmniej, jak mawiają niektórzy ;-)
Natomiast mam wątpliwość, czy akurat wybór Gronkiewicz jest jakościowo bardzo inny. OK, rozumiem: zarządzała NBP i w EBOR ale czy to sę będzie przekładać na miasto?
Zresztą burmistrz takiego miasta to chyba na równi polityk co menadżer… więc zostaje mi się tylko cieszyć, że to takie tam sobie gdybanie.
Tu jest chyba coś co koresponduje z moimi odczuciami.