O. Tadeusz Rydzyk czyta “Słowo Olgierda”!
Heh, jeszcze nie mogę w to uwierzyć - ale cynk mam od osoby, która mnie w zasadzie nie zna, a więc raczej nie powinna mieć powodów do tego, aby sobie ze mnie żartować.
Otóż dziś na falach Radia Maryja na mój tekst poświęcony wizji współpracy Karola Wojtyły z SB powołał się… sam Ojciec Dyrektor! Podejrzewam, że uczynił to w kontekście sprawy abp Wielgusa, co do której - a jakże - mam podobne zdanie jak Redemptoryści z Torunia :-)
Szukałem na stronie Radia ale nic nie widzę, nie słyszę, nie potrafię zatem zweryfikować tej informacji.
Z pewnością wśród wielu spośród Was, Moi Drodzy Czytelnicy, na bieżąco słucha Radia Maryja. Jeśli zatem ktoś z Was słyszał tę audycję i jest w stanie to potwierdzić - będę niezmiernie wdzięczny.
Dla Was, moi Drodzy oznacza to ni mniej ni więcej: czytajcie “Słowo Olgierda”, zachęcajcie do czytania “Słowa Olgierda” rodziny, znajomych, sąsiadów, kumy, znajomych ze szkół, pracy, uczelni i pośredniaka - i komentujcie moje wpisy. Być może któregoś dnia Ojciec Dyrektor zacytuje i Was! :-)
Między Orlińskim a Ziemkiewiczem
Lubię Ziemkiewicza nie od dziś. Czytałem go “od maleńkości” - mojej politycznej maleńkości - w “Najwyższym Czasie!”, kiedy jeszcze był początkującym autorem książek sf (nie czytałem - nie lubię sf), a jego ostre i dowcipne pióro gościło na ostatniej stronie tygodnika JKM. Czytuję też jego blogaska - tego w Salonie24 - chociaż nie zawsze podzielam jego stanowisko.
Wolno mi, jestem już w tym wieku, że nie muszę się na ślepo zachłystywać prawdami objawionymi moich idoli (hmm RAZ chyba nie był moim idolem). Zresztą na krytykanctwo zawsze sobie pozwalałem.
Lubię też Orlińskiego, bo chociaż niesie się za nim sława trolla (spytajcie na pcoa to się dowiecie o co chodzi ;-) i pisze “Gazecie” głównie o filmach i książkach, a ja, człek prosty, na sztukę dużo czasu niemający, nie zawsze znajduję możliwość zapoznania się z jego tekstami (chociaż nie, od czasu kiedy wsiąkłem w blogaska WO raczej patrzę kto się podpisuje pod artykułami w dziale kultura i jak widzę jego coś, to czytam), a w dodatku chwali ministra Pola i Generała J. - oraz publicznie przyznaje się do lewactwa - to fajnie gość pisze, wesoło.
Wolno mi chyba przyznać się, że lubię czytać lewackie blogi. Nie nudne to i raczej nie dęte, passentyzmem też raczej nie jedzie.
No i teraz mam możliwość przyjrzenia się z bliska blogaskowemu pojedynkowi obu Panów. Na początku była “Michnikowszczyzna” (nie czytałem i nie przeczytam: ponoć grube, no i raczej wiem o czym jest), na którą WO odparł ostrym “Ziemkiewicz kłamie“. A później już poszło dalej: RAZ zarzuca kłamstwo Orlińskiemu i jego towarzystwu, na co WO odpowiada we właściwym stylu.
W sporze fantastów nie zajmuję stanowiska. Nie zgadzam się z tym, żeby za wszystko co złe odpowiadał Adam Michnik i Wyborcza, zacietrzewienie wrogów Agory momentami mnie bawi a czasem nawet drażni. Nie wiem też o co chodzi RAZ-owi z planem Balcerowicza: jedyne (bez)sensowne wyjaśnienie to chyba zamiar doścignięcia Michalkiewicza w podlizywaniu się Rodzinie Radia Maryja, które to środowisko od zawsze było przeciwne “Planowi Sascha-Balcerowicza” (Michalkiewicz kiedyś nie był, ale już jest…)
Nie zgadzam się jednak także z tym, żeby świat malowany na szpaltach “GW” był zawsze tak jednoznacznie oczywisty, bezspornie prawidłowy i bezstronny. Do dziś pamiętam bzdurne teksty o akowcach (nazwisko autora pomińmy), moje wątpliwości budzi sprawa Maleszki (szczególnie w zestawieniu z represjami jakie spotkały Romana Graczyka).
Tak czy inaczej z zainteresowaniem i ciekawością będę się przysłuchiwał dyskusji Panów Redaktorów. Oby cepy nie szły w ruch.
Przechodniu, zajrzyj i tu
Tym, którzy myślą, że czytam tylko to co sam napiszę, wyjaśniam: to nieprawda. Czytam dużo, na tyle dużo, że miesiąc temu musiałem wyfasować okulary (do czytania z komputera…). A że czytam wyłącznie fajne rzeczy, chciałem dziś Moim Wielce Czcigodnym Czytelnikom polecić dwa zajefajne blogaski.
Na pierwszy ogień idzie No More Łubudubu autorstwa Hanki Bubek - setnie się bawię czytając zapiski tej młodej damy, w sumie trudno mi uwierzyć, że na Wisłostradzie można pędzić - Oplem Combo! - 160 km/h w śnieżnej zadymce (Makowski? można?), ale w blogasku widzę fajny, troszkę komiksowy klimat.
Wytwór nr dwa to 733+ Chakier prowadzony przez tajemniczego Charyzjusza Chakiera. Tu szczególnie polecam rewelacyjny opis przełomowej techniki ochrony danych zwanej stonogografią oraz przestrogę - czym może skończyć się bezkrytyczne zadurzenie komputerem (”Śmiertelna przygoda“).
Zresztą co ja się tu będę rozpisywał: zajrzyjcie sami, drodzy blogosłuchacze.
Tym, którzy myślą, że zasnąłem…
…spieszę donieść, że nie, że żyję, mam się całkiem dobrze.
Zaniedbałem troszkę ostatnio “Słowo Olgierda” z prozaicznej przyczyny - huk roboty, a po robocie to się jakby nie bardzo chce wyślipiać oczy do komputera.
W dodatku od prawie 3 miesięcy ciągnę dwa projekty (hehe mocne słowo) blogaskowe, bo jest przecież jeszcze mój

i nie będę ukrywał, że ostatnio poświęcam mu akurat nieco więcej uwagi (z nieco większą wzajemnością czytelników - wierzyć mi się nie chce, ale bywają ostatnio dni, że mam przeszło 3000 wejść - czyli tyle, ile “Słowo” miewa przez tydzień).
Dlatego też chciałem zaanonsować - zaś moich Drogich Czytelników zachęcić do zajrzenia (i pokomentowania) tematów, które się tam niedawno pojawiły, a mianowicie: procesu Lwa Rywina przeciwko “Wprost”, afery z “nieprawomyślnym” billboardem Petera Fussa, a dla odprężenia - jak wygląda areszt domowy w USA.



