Słowo Olgierda

Czy Karol Wojtyła był agentem SB?

Opublikowany w przemyślenia by Olgierd w dniu styczeń 7th, 2007

Dziś zaczynam od cytatu poświęconego Karolowi Wojtyle (Stefan Kisielewski, “Abecadło Kisiela”, Oficyna Wydawnicza 1990, s. 124):

Ja mam teorię, że on został Papieżem mianowany przez Kliszkę. Mianowicie zdarzyła się taka historia, jak on jeszcze był biskupem pomocniczym w Krakowie, partia chciała zabrać gmach seminarium na Wolskiej. I Wojtyła w cywilu, tylko w koloratce, poszedł do sekretarza partii Motyki prosić, żeby tego nie robić, że to jest zabytkowy gmach, że tam zawsze było seminarium. Był to pierwszy wypadek, że biskup poszedł do sekretarza partii. Motyka zadzwonił do Warszawy, Kliszko się zachwycił, powiedział: “Oczywiście oddać to seminarium”. I potem, kiedy były kandydatury na metropolię krakowską - to było zdaje się siedem kandydatur. I Wojtyła nie był na pierwszym miejscu, a Kliszko go wyszukał i powiedział: “Partia popiera tego”. Więc właściwie zawdzięcza mu nominację…

Z powyższego jednoznacznie wynika, że biskup Karol Wojtyła:

1) poszedł do sekretarza KW PZPR w Krakowie, niejakiego Motyki, załatwiać pewne sprawy, musiało to być 18 września 1962 r.,

2) sekretarz Motyka po rozmowie na pewno skontaktował się z Zenonem Kliszką, opowiedział mu o dealu jaki zaproponował mu biskup Wojtyła,

3) ortodoksyjny komunista Kliszko (proszę sprawdzić co Kisiel pisze o nim na s. 45), w PZPR odpowiedzialny m.in. za kontakty z Kościołem oraz masakrę na Wybrzeżu w 1970 r., wskutek interwencji Wojtyły zgodził się cofnąć decyzję,

4) kilka lat później, zatwierdzając nominacje na arcybiskupa krakowskiego (podkreślenie o tyle istotne, że dzisiejsi spadkobiercy dyktatury ciemniaków także chcieliby wpływać na decyzje kadrowe Rzymu), Kliszko przypomniał sobie o “swoim człowieku” w kurii.

Wnioski na dziś:

1) nie wiadomo co Wojtyła obiecał Motyce i Kliszko w zamian za pomyślne dlań decyzje,

2) nie wiadomo jakie notatki sporządziła partia po rozmowie, nie wiadomo nawet czy tych
notatek później nie zniszczono,

3) wiadomo, że władze komunistyczne zatwierdzały nominatów na stanowiska kościelne kierując się sobie tylko wiadomymi powodami,

4) wiadomo, że obecna władza - częściowo - także chciałaby mieć wpływ na decyzje Rzymu.

Postawię zatem absurdalne pytanie - acz pewnie miłe ortodoksom lustracji: czy istnieją zatem dowody na podejmowanie niedopuszczalnych rozmów Karola Wojtyły z komunistycznym reżimem Władysława Gomułki?

PS W momencie pisania tej notki poszła wiadomość, że abp Wielgus chyba jednak nie obejmie urzędu arcybiskupa warszawskiego.