Bez wazeliny
Są ludzie – i dziennikarze – którzy wchodzą bez wazeliny.
Rzadko zaglądam na strony Dziennika, pewnie nie zajrzałbym dziś, gdyby nie niedoceniony WO. Michnikowszczyzna gryzie i kąsa, spiskuje i podkłada żabie nogi nogi kiedy kozę kują, ale tekst jest na tyle smakowity, że wyciągnę tu kilka cytatów z najnowszego objawienia Michała Karnowskiego, żeby nie było, że nocne posty są krótkie i drętwe:
Stewardessa podaje ciepły posiłek. Ale Jarosław Kaczyński nie zdąży już go zjeść, zdąży połknąć tylko kilka kęsów. Za chwilę samolot podchodzi do lądowania. Jest 18.40. Dla premiera to mniej więcej środek dnia, który zakończy się dwie – trzy godziny po północy. Czeka go jeszcze lektura wieczornych raportów dziennych, kilka spotkań i potwierdzenie harmonogramu na jutro. Na sam koniec, już w domu, lektura dokumentów lub książki. Następnego dnia premier wstanie dużo później niż większość z nas, w kancelarii pojawi się około godz. 10 rano.
Jeden ze współpracowników premiera zdradza DZIENNIKOWI, iż szef rządu założył każdemu z ministrów teczkę. – Cały ich stos leży na specjalnej półce w gabinecie Kaczyńskiego. Każda inaczej oznaczona: MF – Ministerstwo Finansów, MT – Ministerstwo Transportu, MZ – Ministerstwo Zdrowia. Gdy przychodzi któryś z szefów resortów, premier otwiera i sprawdza: o czym rozmawiali ostatnio, do czego zobowiązał się minister, co z tego zrobiono – mówi nasz rozmówca.
I chyba w akcie wdzięczności za ciepłe przyjęcie, chwilę później na konferencji prasowej zorganizowanej w jednej z wojnickich fabryk wśród pachnących farbą, dopiero co wyprodukowanych maszyn drukarskich, wygłosił, po raz pierwszy tak szczerze, swoje credo: Postawiliśmy na zwykłą Polskę.
Bo kiedy Jarosław Kaczyński stoi przed wąską grupą, doskonale wie, co powiedzieć. Biznesmenom z Wojnicza dał krótki i treściwy wykład na temat sposobów zdobywania unijnych pieniędzy i konieczności rozważenia wydzielenia Warszawy z województwa mazowieckiego – by to ostatnie spadło w rankingu zamożności i dzięki temu było w stanie konkurować o unijne środki. Prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej w Bochni, gdzie pojechał po zakończeniu spotkania w Wojniczu, treściwą definicję własnego stosunku do lustracji. Plus napomnienie, by IPN realizował ją “odpowiedzialnie”. ” I tak właśnie pracujemy” – odpowiedział Kurtyka.
Drodzy Czytelnicy! Już nie musicie cierpieć po odejściu Piotra Jaroszewicza i Edwarda Gierka. Już nie musicie się modlić o to, aby poparcie udzielone przez Adama Gierka Miłościwie Panującemu Najjaśniejszemu Panu oraz Jaśnie Paniczowi przywróciło Polsce właściwy obraz: kraju mlekiem i miodem płynącego, pełnego gospodarskich wizyt, wytężonego wysiłku mas oraz radosnego spustu surówki.
Dzięki takim osobom jak Michał Karnowski jesteśmy coraz bliżej celu wyznaczonego przez fefnaste plenum PZPR, od którego na długich siedemnaście zim odwlekł nas okres błędów i wypaczeń III RP.






Niesmaczne to jest po prostu. Ja już nawet nie czytam artykułów o braciach Kaczyńskich. Wkurza mnie ta propaganda sukcesu. Oni wszystko traktują jako jakiś swój sukces (autor tego artykułu za długo z nimi przebywał…). Pakt stabilizacyjny – sukces! Koniec paktu – sukces! Wyrzucenie Leppera – sukces! Przyjęcie z powrotem Leppera – sukces! Zastanawiam się nawet czy ten ich swoiste postrzeganie świata nie ma przypadkiem podłoża farmakologicznego. Może na krótko taki ich PR działa, ale w dalszej perspektywie utracą wizerunek ludzi, chociaż trochę prawdomównych. Obecnie stracili praktycznie cały elektorat z wyższym wykształceniem jest to początek ich końca.
Przez chwilę się zastanawiałem czy Karnowski nie robi sobie po prostu jaj – przecież ten tekst wygląda jak parodia gierkowskich komunikatów o wizycie gospodarskiej itd. – ale chyba nie…
Jak dla mnie bomba kwalifikująca go do jakiejś maliny roku. Z tym, że jest styczeń i na koniec 2007 r. nikt nie będzie o tym pamiętał…
Zgolić mu łeb ;-)
Dobra. Jak relacja białoruskich mediów z dnia pracy Łukaszenki
ja pierdziele – Karnowski wielka nadzieje dziennikarstwa iv erpe
ale dlaczego być może?!?
ja bym tu dał: SPEWNOŚCIĄ! i ty widzisz:
on ją widzi, tę Trasę w swoich marzeniach.
i zamiast — dałbym: DUŻO WCZEŚNEJ!
(niż inni).
i od Gis…
na których Twój ojciec biegł…
[...] blog Olgierda) i przypomiało mnie się – zupełnie bez powodu – opowiadanie Zoszczenki Michała [...]
moj stary text, ale co tam, moze ktos mi zaplaci, albo zaproponuje kariere w Dzienniku? hehe ;)
Z biografii Wielkiego Brata, Przewodniczącego Komitetu Politycznego Polskiej Rzeczypospolitej Ludowo-Katolickiej – Jarosława Kaczyńskiego (wersja z 2087 roku)
Był to najodważniejszy i najbardziej nieskazitelny człowiek jaki się kiedykolwiek narodził.
Wielki Brat, Przewodniczący Jarosław Kaczyński był równie nieustępliwy, jak i odważny w swoim przywiązaniu do prawości i sprawiedliwości. Nie znajdujemy nic, zupełnie nic nieprawego w Jego charakterze. Demaskował obłudę bogaczy i przywódców politycznych, uparcie przestrzegał wierności prawdzie. Był On równocześnie pełen współczucia i serdeczności dla dzieci, słabych, ubogich i ułomnych. Pomagał tym, którzy uważani byli za nieczystych, robił wszystko, by przyjść z pomocą najbardziej potrzebującym.
Był to człowiek prawdziwy i doskonały, w którym odnaleźć możemy pełnię człowieczeństwa. Gdyby wszyscy ludzie byli tacy jak Wielki Brat, Przewodniczący Jarosław Kaczyński, ziemia szybko stałaby się rajem, królestwem niewyobrażalnego piękna i powszechnej radości.
Wielki Brat, Przewodniczący Jarosław Kaczyński posiadał też duchową moc, która potrafiła zapanować nad każdą obłudą, korupcją, nawet nad największym układem. Rodzaj ludzki zawsze był nękany przez zło, przejawiające się w niegodziwości człowieka. Wielki Brat, Przewodniczący Jarosław Kaczyński przez całe życie pokazywał swoją wyższość nad tymi klęskami. Był On człowiekiem tak doskonałym, że nie tylko pozostawał niesplamiony złem, lecz także przemieniał sumienia ludzkie. Przewodniczący Jarosław Kaczyński był prawdziwym, idealnym człowiekiem, o jakim Bóg myślał przed założeniem świata.
Niech nam po wieki żyje Wielki Brat, Przewodniczący Jarosław Kaczyński! Amen!
Eora, źle. Zapomniałaś o Najjaśniejszym Panu, bratu Najjaśniejszego Panicza. Przecież on jakby z Ziobra Najjaśniejszego Pana wykonan, azaliż nie? ;-)
Jako przedstawiciel starszego( niestety) już pokolenia niemal załkałem ze wzruszenia a oczy zaszły mi mgłą…Lata młodości qwa wróciły!Można ponownie bezgranicznie zaufać,że pod przewodnictwem najlepszych Sił Narodu pokonamy wszelkie przeciwności a wrogów wewnętrznych i zewnętrznych pokonamy ich własną bronią.Niech Żyję Pierwszy Sekretarz,tzn,Pierwszy Prezes PiSPR!Niech Żyje!
Urrra!!
PS. Czekam kiedy dziennik “Dziennik” przemianują na “Dziennik Ludu” z nagłówkiem
“Organ Egzekutywy Centralnej PiSPR” i mottem:
:PiSuariusze wszystkich krain łączcie się!”.
Szkoda, że w “tamtych czasach” nie było internetu i blogasków. Pewnie nie jeden aktywista pisałby różne fajne rzeczy, które zarchiwizowałyby Gógle a dziś mielibyśmy coś do podlinkowania.
No a najśmieszniejsze byłyby komentarze: “towarzyszu, nie macie racji, towarzysz Stalin powiedział tak” – “towarzysze, powiadam wam, biada nam” – “tu UB, towarzysze, proszę zamknąć ten wątek, wzywa się obywateli do rozejścia się”.
chciałeś Olgierd dyskusji to masz:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dyskusja:Michał_Karnowski
(ciekawe, za ile zniknie?;-))
ach, i link — z polskimi. to se wklejcie ręcznie, jak komu przeglądarka…
W sumie to ja się cieszę, że towarzysz dziennikarz Karnowski Michał opisał dzień pracy Towarzysza Premiera Kaczyńskiego Jarosława. Gógiel to wszystko zarchiwizuje i za ileśtam lat będę mógł dzieciom na tych przykładach tłumaczyć historię PRL, zamieniając tylko nazwiska. Jaka to wygoda dla rodzica! :)
[...] oklaski, absolutna cisza i bezruch” – oj Mamusiu! nawet nasza Pani w te bzdury nie [...]
Rozwaliło mnie na mniazgę. Normalnie aż mnie się serce kraje nad ciężkim losem tow. Jarosława. Wielka to siła jest potrzebna by udźwignąć ten ciężar i iść, ciągle iść… gdziekolwiek ale iść…
Niestety, Policja Myśli jest czujna. “Dyskusja Michal_Karnowski” już “zniknęła” z Wikipedii. Niech Pierwszy Sekretarz PiSPR Towarzysz Jarosław Kaczyński zawsze Dziewica!!!
Korekta: “…Zawsze Dziewica, co spółkując z sobie podobnym Małym Bratem IV-tą Rzeczpospolitą niepokalanie poczęli”
bleeeeeeeeeeeeeeeeee…
jak zniknęła?!?
jest…
(bez Paniki i Wrogiej Propagandy Towarzysze…;-))
a co to?
znów mnie do Spamu wrzuciło?!? a to tylko 2 linki…;-)
ps.
„dyskusja” w wikipedii jest nadal. i bez Wrogiej propagandy Towarzysze!;-))
Akismet strasznie Cię nie lubi, Makowski. Przeglądam codziennie w poszukiwaniu frazy “makowski” a dziś jeszcze nie zdążyłem. Ale już jest ;-)
Słusznie,słusznie,Panowie.
Należy przypominać najbardziej znane z Historii przykłady twórczego podejścia do “materii” pisanej.Np.żyletką albo nożykiem…a następnie kazać wkleić dzisiejszy właściwy tekst.
Ahistoryczni amatorzy tną cały nakład nożem tapicerskim,osobiście lub z pracownikami,nie dbając o wcześniejsze przygotowanie kolejnego prawidłowego tekstu.Odbierają w ten sposób przyjemność współredagowania tekstów potencjalnym zwolennikom jedynie słusznej linii.
Marnotrawstwo!
a panowie są czyimi lizusami?
Olgierd dołączyłeś do grona lizusów nie cierpiących kaczorów?
Ja wiem, ze jak się “dopie….kackom” to licznik lepiej bije, ot taka internetowa prawidłowość.
No ale jet konkurs – rozumiem ;-)
=> Andrzej, dziś licznik bije chyba Dziennikowi i Wikipedii przy haśle Karnowski ;-) Co mają zresztą do tego Kaczory i to czy ich lubię czy nie – tekst jest o prześmiesznym tekście Karnowskiego i tyle.
Młody jest, zapomnimy. To prawie jak z wierszem, który Geralt wkleił w komenty pod wpisem o Kapuścińskim.
>> A.W.
to ciekawa koncepcja Lizusostwa:
być przeciw głównej Partii, Żądowi, sejmowi, (der) Dziennikowi, licznym Związkom; w tym kombatanckim i wyznaniowym…
(wraz z ok. 30% Społeczeństwa; w tym Groźnym Babciom z Parasolkami…;-)
no widzisz panie Makowski – trzeba być oryginalnym ;-)
Lizusostwo w tym przypadku jest w pisaniu “trendy” wszyscy tak piszą (oprócz Karnowskiego rzecz jasna) to ja też ;-) ;-)
(wraz z ok. 30% Społeczeństwa
hm. 25% popiera rządzących
gdzie jest reszta?
albo
30% i 25% liże odrębne fronty.
co liże 45% ?
i po raz 3ci
“Partii, Żądowi, sejmowi, (der) Dziennikowi, licznym Związkom; w tym kombatanckim i wyznaniowym…
(wraz z ok. 30% Społeczeństwa; w tym Groźnym Babciom z Parasolkami…;-) ”
To co pozostaje?
Panie Makowski, pozostaje panu PRL.
Ooo tam można było lizać
Olgierd nie wiem, jakoś jeszcze miesiąc temu inaczej Cię odbierałem. byłeś bardziej „wyważony” i bezstronny.
Ale „to” może jest we mnie ;-)
=> Andrzej, nie jestem bezstronny, mogę bywać mniej lub bardziej wyważony – ale nie jestem bezstronny.
Premiera i partii rządzącej nie lubię, prezydenta szanuję (szanuję ten urząd), natomiast trudno, żebym się nie śmiał z dziennikarzy, którzy piszą takie banialuki.
Wolno Karnowskiemu takie rzeczy pisać? Wolno. Wolno mi się śmiać? Wolno.
W PRL trzeba było lizać, teraz można ale nie trzeba. Jak widzę parę karier – politycznych, dziennikarskich – to widzę, że się opłaca.
Pod tym względem świat się nie zmienia i pewnie szybko (nigdy?) się nie zmieni.
To nie ma nic wspólnego z modą itd. Na mody polityczne jestem raczej odporny, wybieram sobie stąd i stamtąd co mi się podoba i jadę z koksem.
[...] przez lysakowski dnia styczeń 24th, 2007 Olgierd wytropił, że WO rozpracował artykuł, który w “Dzienniku” popełnił ostatnio o [...]
Najzabawniejsze jest to, że Dziennik zdjął tekst z witryny.
Teraz można go sobie poczytać tu.
>> A.W.
Panie Makowski, pozostaje panu PRL.
tak, ostatnio często rozważam wersję oddania się do Domu Starców.
dobrowolnie.
a fartujta się sami: Wy, Młodzi Rewolucjoniści…
albowiem mam (coraz cześciej)
w d… dużym skandynawskim poważaniu
( = tę naszą wreszcie, odzyskaną po Okupatnach i Zborcach; Poetami wy… przez Bojowników pisowskich [głównie])
>> Olgierd
Najzabawniejsze?!?
[...] Najzabawniejsze jest to, że Dziennik zdjął tekst z witryny. Teraz można go sobie poczytać tu. [...]
Brawo Olgierd powaliłeś dzienniki i nadzieje dziennikarstwa iv rp czyli niezależnego eksperta :)
Bardzo.. bardzo ciekawy artykuł. Znaczy, czujemy, że Jarosław jest z ludu. Pracuje dla nas, troszczy się o nas. Pomożecie?
Odgłos opadających rąk uderzających o boki.
to świadczy o tym, że czytają “alternatywne” teksty ;-)
właściwie nie wiem co jest lepsze. pisanie o takich bzdetach, czy nie pisanie o poważnych sprawach (vide byli prezydenci)
=> Andrzej, to nie jest bzdet, to po prostu mówi wiele o dziennikarzu, który ma na nazwisko KARNOWSKI a na imię MICHAŁ.
Często utyskiwałeś na ich wiarygodność, rzetelność itd. – no i tym razem (nie po raz pierwszy!) muszę się z Tobą zgodzić: wziął się chłopak zabrał na przejażdżkę samolotem, pogadał se z premierem i wyrąbał taką laurkę, która nie powinna się znaleźć nawet w rubryce “artykuł sponsorowany” lecz co najwyżej w jakiejś parodii.
To jest naprawdę kompromitacja prima sort. Oczywiście, Ty to możesz odbierać po swojemu, ponieważ “są ważniejsze sprawy” – ale uwierz mi, że pisać o byłych prezydentach też możesz. I KARNOWSKI MICHAŁ też może, ale on wolał napisać zarąbistą laurkę.
>> A.W.
i w ramach dalszego wychowywania Cię ;-)
a skoro Lizo-cośtam Sługusów Tej Władzy — niczym sie nie różni od Lizo-Cośtam władz poprzednich
(Stomma o millerze, broniewski o stalinie… a nawet ją przewyższa ;-) = doskonałością Formy, Twórczo wykorzystującej tzw. „wolne media”
– to CZYM SIĘ RÓŻNI ta Władza — od poprzedników?
(odp. wyższością Moralną.)
i przepraszam.
w 2-gim powinno być: Lizo-Czegośtam.
pozatem: podtrzymuję Zeznanie.
Makowski w 1001% oddał to co sobie sam dziś rano pomyślałem. Ryszard Gontarz jak Passent, jak Karnowski.
smieszne sa poglady reprezentowane w rzeczpospolitej dzienniku wprost i u samych pisiorkow !a co mnie smieszy??? a to ze zarzucaja sld awsowi ze zawlaszczaly panstwo a sami obstawiaja wszystkie agencje rzadowe spolki z politycznego nadania czy to nie jest zagrorzenie dla demokracji??? jest bo nie liczy sie fachowosc tylko kolesiostwo a negowanie postanowien sadow ???a niszczenie autorytetow???? lustracja tak ale na cywilizowanych zasadach rozliczmy oprawcow ludzi ktorzy donosili na innych ale niszczyc wszystko dla celow politycznych??? a pan gwiazda ??? ktory takie dyrdymaly mowil o panu borysewiczy i walesie premier i prezydent mowia ze dziennikarze ktorzy dobrze pisza o rzadzie musza ukrywac sie pod inicjalami heh dla mnie takie opinie sa niepowazne pan karnowski semka ziemkiewicz to przeciesz piewcy obecnej ekipy i jakos sie nieukrywaja pod pseldonimami
“zarzucaja sld awsowi ze zawlaszczaly panstwo a sami obstawiaja wszystkie agencje rzadowe spolki z politycznego nadania czy to nie jest zagrorzenie dla demokracji???”
Nie pajacuj, kłamczuszku komuszkowaty.
Poprzednicy, poza obsadzaniem instytucji, co jest normą i dobrym prawem wygranych, a nie żadnym zagrożeniem demokracji, histeryku, państwo ROZKRADALI.
“lustracja tak ale na cywilizowanych zasadach ”
Ach ty nygusie p********y, że też ci nie wstyd tak skompromitowanej frazy użyć..
“gwiazda, ktory takie dyrdymaly mowil o panu borysewiczy i walesie ”
No jakie dyrdymały?
[...] lysakowski w dniu styczeń 24th, 2007 Olgierd wytropił, że WO rozpracował artykuł, który w “Dzienniku” popełnił ostatnio o [...]