Słowo Olgierda

Slalomocik

Posted in Wrocław, podpatrzone by Olgierd on 10 maj, 2008

Jest takie miejsce na obrzeżach Wrocławia, że konie biegają, w pobliżu ludzie się trwale unieszczęśliwiają (ściśle — odbywają się tam wesela), człowiek na klęczkach wypatruje robactwa między źdźbłami trawy, a nad głowami… ziuuuut samoloty pędzą.
Ten mi się spodobał, to pokazuję.

Napisz odpowiedź