Mega pornol tylko dla prawdziwych twardzieli
Przegląd dzisiejszych osiągnięć fotograficznych zaczynamy od romantycznych nastrojów. Oto biełyje rozy dla każdej z Pań :-) (dla wszystkich Pań?) ;-)
A to jest inna gąsienica. Taka troszkę popielata z gęby.
Taką gąsienicę na swoje potrzeby nazywam patyczakiem.
Tu słowo wyjaśnienia: niestety, nie mam na tyle zapału, żeby starać się to wszystko co obserwuję i rejestruję nazywać. To jest jedna z nielicznych rzeczy, gdzie mój zapał do rozgryzienia tematu od podszewki mnie opuścił (drugi to — nigdy nie zakoduję żadnego programu komputerowego ;o)
A na zakończenie uczty, jak nakazuje tradycja, deserek — skakun sam w sobie, we własnej osobie.
Za Wikipedią:
Większość skakunów ma krępe ciało. Inne, rzadziej spotykane formy są objawem naśladowania np. mrówek, błonkówek, muchówek, zaleszczotek czy innych gatunków pająków. Charakterystyczną cechą Salticidae są ich oczy. Umiejscowione są w przedniej części głowotułowia i po jego bokach, w trzech lub czterech rzędach, umożliwiając obserwację całego otoczenia. Najlepiej wykształconą parą oczu jest zawsze środkowa, pozwala ona na stereoskopowe widzenie w kolorach. Pozostałe oczy odpowiedzialne są za rejestrowanie zmian natężenia światła oraz najmniejszego ruchu w otoczeniu. Głowotułów ma najczęściej kształt prostokąta, łezki lub owalu, połączony jest z resztą ciała poprzez tzw. łącznik - czyli przekształcony pierwszy segment odwłoka. Odwłok zaś zazwyczaj ma kształt eliptyczny bądź okrągły, nierzadko wydłużony lub kwadratowy. Odnóża skakunowatych są dość grube, mocne oraz silnie umięśnione, co pozwala na oddawanie długich, czasem nawet kilkudziesięciocentymetrowych, skoków.








po takim tytule.. strach się przyznawać , że się obejrzało ;))
hmm przez te tytuły to oglądalność Ci skacze pod sam sufit :D a zdjęcia fajne - chociaż skakuna bym ciaśniej wykadrował :)
A ja tradycyjnie będę agitować: PRECZ Z ROBALAMI.
Bo tytuł też jest dla prawdziwych twardzieli ;-)
Co do skakuna — fakt, ale przy ciaśniejszym kadrowaniu mogłoby zaszumieć (niestety, na skalę 1:1 nie pozwoliły warunki — było dość ciemno już…)