Cztery obrazki z życia gąsienic
Dzisiejszy odcinek poświęcam wyłącznie gąsienicom. Na pierwszy ogień idzie gąsienica, która — przywarłszy do łodygi — zżera źdźbło trawy. W pewnym sensie piłuje gałąź, na której sieci, prawda?
Ach, a z jaką lubością odchyla tylne odnóża… musi jej smakować!
Ta sztuka to znana już rudnica krupówka, paskudztwo znów obsiada podwrocławskie dęby…
Ta sztuka z lubością zerkała do tyłu, jakby uważała, że jest na co popatrzeć.
A to jest portret takiej rudnicy. Straszna morrrrda! (Uwaga! Proszę nie brać rudnicy krupówki do rąk! Może poparzyć!)
I na zakończenie coś na ubaw. Oto obrazek kolizji rudnicy i takiego śmiesznego glucika na znaku drogowym. Myślałem, że krupówka ją zeżre albo coś, ale się dość zgrabnie wyminęły.
P.S. uprasza się o niepisanie, że matryca brudna. Bo brudna.








Bueee, ohydztwa i paskudztwa. Może - skoro nie pies - to jakieś kwiatki or sth. Olgierdzie!
super zdjęcia, naprawdę dobre.
ale ta rudnica to prawdziwa piękność!! niezwykłej urody.
pozdrawiam i życzę wielu kolejnych, równie ciekawych zdjęć :-)
Bardzo dziękuje :-)
najgorzej jak taka gasienica spadnie z drzewa i we wlosy sie wplacze… ;) ladne makro i ciekawe historie sie tym stworom przytrafiaja.
no rzeczywiście -GLUCIK jak malowanie :-)