


To fenomenalny widok — obserwować osę, która troszczy się o swoje niewyklute jeszcze dzieciaki, karmi je i pilnuje siedząc na krawędzi gniazda podwieszonego pod pokrzywę.
P.S. jestem coraz większym przeciwnikiem koszenia łąk. Jeśli to miejsce pójdzie pod kosę, tego obrazka już tam nikt nie zobaczy.
Robi wrażenie! Ogromne! Co prawda nie przepadam za osami itp. robactwem, ale muszę przyznać, że te maja pyszne mordki ;-)
P.S. Olgierdzie, łąki są po to, aby właśnie je kosić ;-P
Tia, jeszcze jakby te łąki się kosiło po to, żeby bydlątku dać obrok. Ale u nas się kosi po to, bo Unia tego wymaga. Równocześnie Unia robi projekty jak chronić przyrodę. A wszystko to za nasze pieniądze, te ‘nasze urzędniki’ sobie urządzają.
Pfuj!
Ech, ja jednak myślę, że łąki posiadają ludzie tuczący bydło min. siankiem, więc rozkazy Unii są tylko ” na pokaz” ;-)
No to tak: zdjęcia wspaniałe, prześliczne i mega urocze *_*
A co do koszenia? Hm, żebyśmy mogli coś dojrzeć, musimy też skosić. Samo odrasta, prawda?
W sobotę sfotografujesz gdzieś na wsi prosięta i cielęta, które ledwie co przyszły na świat i staniesz się przeciwnikiem czego? Dotacji unijnych czy jedzenia wieprzowiny i picia mleka?
W zeszłym tygodniu w hotelowym pokoju miałem takie gniazdo pod telewizorem w hotelowym pokoju. Myślę, że byłem też wzruszony.
Same odrastają rośliny — osy nie.
Tak, jestem przeciwny WPR. Mleko lubię. Kiepskich hoteli radzę unikać!
O ja pi to lę
Moment uwieczniłeś nieziemski, gratuluję :)
Mercibuku :-)
Już mnie nudzą robaki. Chyba się za gołe baby weznę ;-)
o! na goue baby zwsze(no prawie) milo popatrzec
;o)
Śliczne Olgierd;)
Bardzo dziękuję :-)
Pierwszy raz jestem u Ciebie. Fantastyczne zdjęcia, jak ty to robisz? Jak ty dostrzegasz takie sytuacje? A może “obuduj” te obrazkowe historie opowieścią o życiu bohaterek? Cudne zdjęcia. Piękna praca.
Inna sprawa, że tych wszystkich stworów bardzo nie lubię. Już dwa razy doprowadziły mnie na pogotowie.