Słowo Olgierda

Przekąska (jak ważka zjadała motylka)

Posted in Po godzinach, podpatrzone by Olgierd on 7 lipiec, 2008

Dziś coś dla osób o mocnych nerwach. Zarejestrowana scenka trwała może 90 sekund. Powyżej — ważka ledwie co pochwyciła motyla i siadła sobie z nim na łodydze trawy.

Chwilę później — operacja nastąpiła tak szybko, że naprawdę musiałem się spieszyć z fotografowaniem — motyl utracił ostatnie skrzydełko i oto ważka już nie stała przed alternatywą “skrzydełko czy nóżka”.

Po kilkudziesięciu sekundach zostało tylko jedno skrzydełko. Wyglądało to tak, jakby silny tego dnia wiatr przeszkadzał drapieżnikowi w wygodnym delektowaniu się ofiarą. Aby uchronić łup konieczne było pozbawić go zbędnych elementów. Od tej chwili owad mógł się spokojnie posilać.

Odpowiedzi: 5

Subscribe to comments with RSS.

  1. Kobieta z lekka dlonia said, on 7 lipiec, 2008 at 4:21 pm

    Zawsze pokazujesz tyle pysznosci !!! ;-)

  2. Olgierd said, on 8 lipiec, 2008 at 3:47 pm

    No cóż, jak to mówią — ważka to ma klawe życie ;o) A motylki i tak krótko żyją. Ten przynajmniej się na coś przydał (ważce).

  3. Boguś W. said, on 8 lipiec, 2008 at 11:26 pm

    Gospodarzu, a jak Gospodarz takie cuda wynajduje?

  4. Olgierd said, on 10 lipiec, 2008 at 10:29 am

    Fuksiem ;-)

  5. aniape said, on 10 lipiec, 2008 at 6:29 pm

    pięknie, taka natura..ważki


Napisz odpowiedź